23 / 10 / 16

Nitkowanie brwi – czyli o wizycie w NowBrow

Udostępnij

Czasem każdy z nas traci cierpliwość do swoich brwi. Zdarzają się momenty gdy siadamy do robienia makijażu i kiedy trzeba je ogarnąć, wzdychamy ciężko bo nie mamy pojęcia jaki humor będą dziś miały. Może akurat będzie to dla nich dobry dzień i widząc się w lusterku będziemy bić im brawo? A może wbrew przeciwnie, będziemy pluć sobie w brodę dlaczego nie mamy grzywki która je zakryje. 

Dla mnie brwi to temat rzeka i nie wyobrażam sobie nie podkreślać ich na codzień. Na szczęście nie jestem jedną z tych osób, które w gimnazjum wyskubały je sobie do cieniutkich niteczek i do tej pory mogę cieszyć się tym, że rosną całkiem rozsądnie… Z ich kształtem jest już całkiem inna historia. Zawsze miałam problem by były do siebie symetryczne, a łuki zupełnie nie chciały ze mną współpracować.
Przez bardzo długi czas nie pozwalałam nikomu ich dotykać, bo umówmy się; potrzeba naprawdę dużo wiary w człowieka by oddać mu swoje brwi w opiekę. Dlatego średnio przemawiały do mnie kosmetyczki które na liście swoich długich zabiegów pomiędzy manicure, solarium i peelingami mają też regulacje brwi. Nie zrozumcie mnie źle; wierzę głęboko że pośród nich jest masa zdolnych osób, ale uważam że nie można być dobrym dosłownie we wszystko. Dlatego też, tak zainteresował mnie brow bar NowBrow, który pojawił się najpierw w Manufakturze, a potem w Galerii Łódzkiej. Oczywiście możemy tam wykonać inne usługi (nitkowanie całej twarzy, przedłużanie rzęs i makijaż) ale sama nazwa wskazuje, że to miejsce gdzie skupiamy się na brwiach.

img_3581Rozważyłam za i przeciw po czym umówiłam się na wizytę (choć można tam pojawić się bez wcześniej ustalonego terminu). Kiedy pojawiłam się na stoisku atmosfera była świetna, a dziewczyny które tam pracują naprawdę przemiłe. Moimi brwiami zajęła się Martyna (spoiler: zrobiła naprawdę świetną robotę!).

Na początku odbyła się konsultacja, podczas której omówiłyśmy razem kształt do którego dążymy. Martyna zmierzyła moje brwi, wyznaczyła białą kredką obszary których się pozbywamy i rozpoczęłyśmy nitkowanie. Cały czas mamy kontrolę nad tym jak nasze brwi będą wyglądać po skończonym zabiegu.

img_4802x

Sam proces nie jest bardzo bolesny, idzie to bardzo sprawnie, więc w zależności od tego ile mamy włosków do wyrwania trwa to od kilkunastu do kilkudziesięciu minut. Naprawdę spodziewałam się większego bólu, więc jeśli to was zatrzymuję, to nie ma się czego obawiać.

img_4807-kopia

Potem czeka na nas krótki masaż, dzięki któremu ukojone zostają wszelkie podrażnienia, a na końcu makijaż, by podkreślić nasze nowe, piękne brwi.

img_4836

img_4839 Szczerze mówiąc zawsze myślałam, że moje brwi nie są najgorsze, ale tak naprawdę kawałek nitki (i jej zdolna obsługa :D) wydobył z nich cały potencjał. Jeśli spodobają nam się produkty na których pracowały dziewczyny, możemy zakupić je do domowego użytku. Dostępny jest np. wosk, cienie w naprawdę wielu kolorach i odżywka.img_3593

A tak wygląda przed i po bez żadnego makijażu, nie jest to może kolosalna różnica, ale uwierzcie mi, dla mnie to ogromna zmiana na lepsze. Jak widać wyznaczone są łuki, a brwi są w końcu jak siostry, a nie odległe kuzynki!
img_3620Musze też przyznać że dużo łatwiej i szybciej jest mi teraz podreślić je makijażem. Używam do tego pomady z inglota oraz żelu z essence „make me brow” – to się nie zmieniło. :>

img_3628-edit-edit

Podsumowując jest to usługa idealna dla tych którzy mają problem z kształtem swoich brwi, albo szukają alternatywy dla wosku czy pęsety. Nie wiem jak często będę odwiedzać to miejsce, bo na ten moment wystarczy, że sama będę kontrolować kształt, natomiast jeśli kiedyś znów brwi wymkną mi się z pod kontroli napewno wrócę na fotel.

Na koniec zdjęcie z częścią tej świetnej ekipy! Pozdrawiam dziewczyny i mam nadzieje, że zobaczymy się niedługo. :>

img_4848

Wszystkie szczegóły oraz cennik znajdziecie na stronie NowBrow, oraz ich facebooku. Na ten moment stoiska znajdują się tylko w Łodzi (Manufaktura i Galeria Łódzka), ale kto wie, może niedługo pojawią się też w innych miastach. Skorzystałybyście z takiej usługi u siebie? A może macie już jakieś doświadczenia z nitkowaniem? Koniecznie dajcie mi znać!

Do następnego, x

ps. przepraszam was, że niektóre zdjęcia są kiepskiej jakości, robiłam je telefonem bo w trakcie zabiegu naprawdę trudno było mi operować aparatem. :>

Udostępnij

Skomentuj wpis