04 / 12 / 16

Co dobrego w listopadzie?

Udostępnij

Myślę, że wiele osób się ze mną zgodzi: listopad nie był najlepszym miesiącem. Brak słońca był moją codzienną udręką, a z jego końcem pojawił się śnieg na który mam mentalną alergię. Mimo tego, mogę zamknąć go pozytywnie, bo odkryłam w tym miesiącu sporo dobrych rzeczy którymi chce się z wami podzielić.


Tołpa – złuszczająca pasta-maska do mycia twarzy

Zaczynamy dziś od pielęgnacji twarzy. Kiedyś pisałam o moich ulubionych maseczkach i znalazł się tam wtedy produkt 4 w 1 z tołpy, który ratuje mnie z każdej opresji skórnej. Jakiś czas temu zobaczyłam na półce w rossmanie pastę-maskę oczyszczającą z tej samej serii z której pochodziła wyżej wymieniona maseczka. Okazało się, że praktycznie nie różni się ona działaniem od saszetkowej wersji! Za ogromną tubkę płacimy niecałe 30 zł i wystarcza ona na dobre kilkanaście użyć. Stosuje ją 1-2 razy w tygodniu, kiedy moja skóra ma problemy i czuję że musze ją głębiej oczyścić. Dla mnie to kosmetyk niezawodny!

img_4214

 

Evree- Max Repair, balsam do ciała

Zimno! A moje ciało bardzo nie lubi takiej temperatury, szczególnie kiedy sezon grzewczy trwa w pełni. Skóra jest zawsze ściągnięta, sucha i bez dobrego nawilżenia wręcz boli. Nie każdy balsam zadowala mnie w tej kwestii, dlatego przechodzę przez wiele różnych. Ten z Evree to cud. Koi, głęboko nawilża, a w dodatku przepięknie pachnie. Jeśli macie problemy ze skórą w trakcie zimy warto się w niego zaopatrzyć.

Milani – Amore Matte Metallic Lip Crème „Matterialistic”

Bardzo polubiłam się w tym miesiącu z metalicznymi ustami, a to za sprawą produktu z Milani. Muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona jakością. Formuła jest świetna, bardzo płynna i mocno napigmentowana. Wystarczy jedno pociągniecie dla pełno krycia. Nie ma problemu z nierównomiernym rozprowadzeniem koloru, co przy metalicznych pomadkach zdarza się bardzo często. Oczywiście zasycha na mat, więc nigdzie się nie rusza przez kilka dobrych godzin.
Kolor który wam pokazuje to ciepły brąz/miedź mieniąca się na złoto. Już czaję się na kolejne odcienie bo aż żal się nie skusić. :D


Kobo – Pure Pigment „Misty Rose”

img_4213-3

Mam ten kosmetyk w kolekcji od dawna, ale ostatnio odkryłam go na nowo.  W opakowaniu wygląda nijako, zwykły lekko różowy puder, ale kiedy spojrzymy pod światło, dzieje się magia! Mieni się na przepiękny różowy kolor. Używam go jako rozświetlacza, kiedy mam ochotę na coś bardziej kolorowego. Jeśli podoba wam się efekt jaki można uzyskać z paletą moon child z ABH, to tu macie budżetowe rozwiązanie. :D

img_4230
ps. Nawet nie wiecie jak trudno złapać jego piękno na zdjęciu!

Świąteczny kubek na ten sezon!

img_4250

 

Uwielbiam świąteczne dekoracje, jednak ostatnio wole je w bardziej minimalnym stylu. Już dawno odechciało mi się kolorowych lampek i krzykliwych łańcuchów. Wiele świątecznych kubków zupełnie do mnie nie przemawia, ale kiedy zobaczyłam ten… przepadłam i wiedziałam, że musi wrócić ze mną do domu.
Pochodzi on z h&m home, gdzie jest naprawdę ogrom pięknych świątecznych dodatków, które idealnie wpisują się w moją świąteczną estetykę.
Jeśli szukacie inspiracji w temacie świąt to polecam moją tablice na pinterest, znajdziecie tam całkiem sporo ciekawych rzeczy.

The Crown

Listopad obfitował w świetne premiery serialowe. Jedną z nich było The Crown, seria poświęcona historii Elżbiety II. Mogę go zrecenzować bardzo krótko, bo trzema literami: WOW.
Opowiada on nie tylko o politycznych aspektach, ale też o prywatnym życiu królowej która poza byciem głową państwa, jest żoną, matką, siostrą, córką…
To jedna z tych produkcji o której będzie się mówiło bardzo długo, bo jest i o czym. To zdecydowanie najpiękniejszy serial jaki do tej pory widziałam. Budżet robi swoje, pierwszy sezon kosztował 100 milionów funtów i jest to najdroższa produkcja serialowa jaka do tej pory powstała. Widać, że ogrom pieniędzy poszedł tu na scenografię i kostiumy, które zachwycają przy każdej możliwej okazji. Dobór aktorów też jest znakomity Claire Foy jako królowa, Matt Smith (znany z bycia jedenastym doktor Who :D) jako książę Filip czy John Lithgow jako Winston Churchill – to role które będę pamiętać długo. Serial jest już zaplanowany na kolejne pięć sezonów, każdy ma opowiadać o dekadzie pod władzą Elżbiety II. Już nie mogę się doczekać przyszłego roku!

Gilmore Girls: A Year In Life

Z dworów królewskich, przechodzimy do kolejnych królowych. Tym razem są to królowe mojego serca. (zabrzmiało to trochę żałośnie, ale to najszczersza prawda :D) Uwielbiam Gilmore Girls i kiedy tylko usłyszałam, że planowana była kontynuacja serialu byłam bardziej niż szczęśliwa.

Dostajemy cztery długie odcinki, każdy z nich to inna pora roku. Rozpoczynamy zimą, gdzie mamy szybki pogląd na to jak potoczyło się życie mieszkańców Stars Hollow. Dalej jest to miejsce którego nie dotyczą najgorsze problemy tego świata, a życie toczy się zupełnie innym biegiem niż wszędzie indziej.

Śledzimy historię zagubionej Rory, spotykając po drodze każdą jej miłosną przygode z przeszłości. Widzimy zmagania Lorelai i Luka… Jednak moim ulubionym wątkiem zdecydowanie jest historia Emily, która próbuje sobie poradzić po śmierci męża Richarda. Organizuje ona swoje życie po tym kiedy ktoś zabrał jej najważniejszy element i jest to bardzo wyboista droga.
Mimo, że zakończenie zostawiło mnie w słodko-gorzkim nastroju i tak jestem wdzięczna, że mogłam spędzić kilka godzin w Stars Hollow.

Po cichu liczę, że może kiedyś pojawi się kolejny rok z życia Gilmorek. Trzymajmy kciuki!

Muzyka!

W tym miesiącu moje serce skradło The Veronicas, tak dokładnie te których Untouched było hitem kiedy ja jeszcze chodziłam do podstawówki. Ostatnio odkryłam, że wydały dwa nowe single i oba podbiły moje serce! In My Blood, to zdecydowanie moja ulubiona piosenka tego miesiąca i zajmuje ona pierwsze miejsce na tej playliście. Pozostała część playlista jest dosyć melancholijna. Nie będę ukrywać że listopad to moment kiedy lubię sobie popłakać i mieć emo moment przy smutnej muzyce. :D

Jak zwykle czekam aż podzielicie się ze mną dobrymi rzeczami z waszego listopada.

podpis

Udostępnij

Skomentuj wpis